
Mafijne klimaty i przemoc na każdym rogu. Czy gry nie są zbyt brutalne? Są i do tego jeszcze jak! W tym tekście zajmę się szerzej jednym z przedstawicieli owej przemocy. Dziś główne skrzypce odgrywa znana już chyba każdemu gra
The Godfather. Znana z przyczyny, że
EA wydało ją już chyba na wszystkie popularne platformy.

Czy to dobrze? W pewnym sensie tak - większa ilości osób mogła zapoznać się z tym tytułem. Czy warto zagłębiać się w wersję na Wii czy nie? W pewnym sensie nie, bo zamiast zając się tworzeniem na dany system nowego tytułu, którego ze starym łączyła by tylko nazwa, to
EA idzie na łatwiznę i serwuje nam to samo, jednak z pewnymi ulepszeniami. I na Wii wcale nie będzie inaczej, ponieważ i tu
The Godfather to gra, która na swoim karku ma już przeszło rok. Jedyną różnicą jest zaimplementowanie nowego sterowania.

W pierwszym akapicie dosyć mocno powiało chłodem z mojej strony, a nie chciałem w sumie, aby aż tak to wyszło. W końcu jest to dobra gra, tylko troszkę ponarzekałem na lenistwo programistów. Należy im jednak to wybaczyć, gdyż The Godfather jest tego wart - na pewno będę im wdzięczny, jak The Godfather wyjdzie na Wii. Zajmijmy się teraz tym co interesuje Nas najbardziej, czyli jak EA przystosuje sterowanie do możliwości Wii.
Wii-Motem w trybie celowania bronią będziemy kierować pointerem (inaczej kursorem - podobnie jak za pomocą myszki komputerowej). Na pewno nie będę odkrywczy jeśli powiem, że tego chyba każdy się spodziewał - niby jest to taki szczególik, a jednak cieszy jak mało co. Dalej. Wymachując Wii-motem będziemy bić pięścią prawą, a analogiem (Nunchuck) zadawać ciosy lewą. Wychylają oba urządzenia do przodu odepchniemy delikwenta, ale gdy już w ręku bohater będzie miał jakiś przedmiot jak kij, wtedy Wii-mote będzie odpowiadał, za jego użycie.

Będzie wyglądało to tak: gdy kontroler przechylimy szybkim ruchem w prawo - tą samą czynność wykonamy w grze tyle, że tam to już będzie zadanie ciosu kijem. Szkoda tylko, że sterując pojazdem będzie się kierowało jak dawniej gałką analogową - czy decyzja programistów, o nie wykorzystaniu Wii-Mote jako kierownicy była słuszna, przekonamy się dopiero w praniu.

Grafika jest ładna, jednak bez większych rewelacji. Jak na przedstawiciela zeszłej generacji konsol - jest bardzo dobrze. Sylwetki postaci wykonano świetnie, tak samo jak otoczenie, które aż kipi od detali i jak na ogrom miasta - gra wygląda solidnie. Nie ma róży bez kolców - zdecydowanie kuleje wykonanie pojazdów. Są kanciaste i brzydkie, a do tego pokryto je słabymi teksturami. Ratuje trochę interakcja z otoczeniem, która jest wykonana na wysokim poziomie. Jak widzicie nie jest to gra bez wad, jednak wady są maskowane tak, abyśmy na nie przymykali oko, czerpiąc radość z rozrywki.

Mafijne klimaty! Jeśli ktoś je kocha to tu znajdzie je w tak ogromnej ilości, że będzie skakał z podniecenia, gdy odpali tą grę. Tytuł "
The Godfather" do czegoś zobowiązuje! I z tego zobowiązania autorom udało się wyjść obronną dłonią. To jak odwzorowali cały świat tych mafijnych intryg zasługuje na słowa uznania. Dzięki temu ten tytuł bardzo wiele u mnie zyskał. Jako, że grę wydano już ponad rok temu, to ja jednak i tak nie mam zamiaru zdradzać fabuły - jeżeli ktoś jej nie zna - polecam odkryć ją stopniowo podczas gry.

Wii dostanie solidny tytuł! Może nie rewelacyjny, jednak godny polecenia. Odgrzewany kotlet powiecie, jednak nie należy zapominać że Wii trafia w osoby, które wcześniej nie chciały mieć nic wspólnego z konsolami.
Jeśli kochałeś "
Ojca Chrzestnego" w jego filmowej adaptacji, to grę na pewno obdarzysz tym samym uczuciem. Można by nawet rzec, że jest to gra dla fanów, ale i osobom nie siedzącym w temacie też się spodoba. To teraz czekamy tylko do premiery. Może EA nas zaskoczy i kilka moich przewidywań jednak się nie spełni?
Autor:
Mantis
Zachęcamy również do zapoznania się z filmikami: