
Rayman Szalone Kurliki kojarzy na pewno każdy, ale dla niewtajemniczonych powiem, że jest to produkcja Ubisoftu, opowiadająca o przygodach Raymana, który wykonuje zadania ku uciesze tytułowych kurlików. To tyle jeżeli chodzi o pierwszą część. Ja przedstawię wam drugą. Z pierwszą jest związana jedynie tytułem, głównym bohaterem i tytułowymi kurlikami. Zapraszam do lektury.

Ta gra tak naprawdę nie ma jednej spójnej historii, co jest jej największą wadą. Poza tym są praktycznie zatarte granice między Raymanem, a kurlikami(którymi można grać w tej części). Różnią się te postacie tylko wyglądem, co jest odrobinę denerwujące zwłaszcza gdy Rayman robi takie same gesty, lub wydaje takie same dźwięki, jak wspomniane gryzonie.

Oprawa wizualna stoi na poziomie wysokim. Obraz jest wyraźny, modele postaci całkiem niezłe, w dodatku możemy przebierać Raymana i kurliki, zwłaszcza kurliki, bo do nich mamy całkiem sporo przebrań, np. strój Altaira z Assassin's Creed, lub jednego z żółwi z Wojowniczych Żółwi Ninja i tak dalej. Ogólnie grafika jest dobra i nie można jej wiele zarzucić.

Jeżeli chodzi o zadania, to są całkiem nowe i żadne się nie powtarzają z pierwszej części, no może ruszanie kontrolerami w rytm muzyki, ale i do tego elementu dodano nowe możliwości. Poziom trudności zadań jest banalnie prosty i w mig się pojmuje o co chodzi. Poza tym przed każdym zadaniem jest pokazane sterowanie i filmik, który pokazuje, co się wykonuje danym ruchem. W dodatku gra jest podzielona na kontynenty, na które się klika i przechodzi zadania pośrednio, lub bezpośrednio związane z kulturą danego kraju, bądź kontynentu. Na każdy kontynent przypada spora liczba zadań, więc zależnie od poziomu trudności, a te są dwa. Ten, na którym się aktualnie gra posiada zawsze kilka nowych zadań, więc na nudę narzekać nie można. Po przejściu któregoś kontynentu zostaje udostępnione strzelanie z pistoletu na przepychaczki do ubikacji w kurliki i te poziomy wyszły twórcom najgorzej, ponieważ: po pierwsze nie są to już wirtualnie zrobione lokacje, tylko wygląda to tak, jakby ktoś szedł kamerą i robił film, a do niego były tylko podpięte kurliki, roboty i statki, co wygląda tragicznie. Po drugie zostaje zmienione sterowanie i odrobinę interfejs, więc jest nieco ciężko się przyzwyczaić. Najgorszym elementem jest beznadziejnie wykonany poziom naboi na celowniku pistoletu. Ta gra została zrobiona głównie pod multiplayer, do którego dołączono możliwość przejścia kampanii w kilka osób, co jest o wiele fajniejsze, niż granie z komputerem. Warto jeszcze wspomnieć, że za wykonane zadania dostajemy nowe stroje. Podsumowując gra jest dobra, ale zdecydowanie za krótka. Na przejście całej starczył jeden wieczór.

Oprawa audio jest dobra, przy każdym zadaniu jest inna muzyka, która oddaje klimat szalonych kurlików, ale jest kilka błędów wyżej wspomnianych, np. te same głosy Raymana i kurlików. Najfajniejsze są według mnie zadania z muzyką, tyle że teraz musimy "grać" całe piosenki, które są dosyć długie, ale mamy wybór na czym chcemy "grać", więc mamy do wyboru np. gitarę, perkusję, organy itd. Zapomniałem dodać, że nasza postać może również śpiewać na mikrofonie, co daje nam kolejny instrument.
Podsumowując gra jest dobra a słowo bardzo dobra samo ciśnie się na usta. Warto w nią grać zwłaszcza z innymi. Nowe zadania, grafika i muzyka są na odpowiednim poziomie. Trudność zadań jest niska, co zapewnia satysfakcję i nie pozwala się denerwować. Niestety gra ma bugi wspomniane wyżej, tj. odgłosy kurlików w wykonaniu Raymana, no i te tragiczne poziomy w strzelaniu, ale tak naprawdę więcej błędów się nie dopatrzyłem.
|
| Grafika: |
 | |  |
80% |
| Dźwięk: |
 | |  |
85% |
| Żywotność: |
 | |  |
90% |
| Ogólnie: |
 | |  |
80% |
| Zalety |
Wady |
- nowe poziomy
- przebieranie postaci
- granie królikami
- dobra grafika i oprawa audio
- poziomy z muzyką |
- odgłosy i zachowanie królików w wykonaniu Raymana
- beznadziejne poziomy ze strzelaniem |
Autor:
Kojdeś
 |
|
 |
|
Zachęcamy również do zapoznania się z filmikami:
|
|
 |
|
 |